środa, 8 sierpnia 2012

Trochę humoru , czyli kilka dowcipów.

                  W dzisiejszych dowcipach na celownik bierzemy blondynki , chyba najczęstsze bohaterki dowcipów. Sama była i w sumie nadal jestem blondynką , choć z wiekiem moje włosy robiły się coraz ciemniejsze . Ale mimo to nadal mogę się spokojnie nazywać blondynką i nie powiem , trochę mnie denerwuje ten stereotyp "głupiej blondynki" no ale cóż . Nie wiedzieć czemu , tak się jakoś przyjęło . 

Blondynka wraca roztrzęsiona do domu i mówi do swojego chłopaka:
- W ogóle nie da się jeździć po tym mieście! Skręcam w lewo - drzewo, zawracam - drzewo, wszędzie drzewo. Naciskam hamulec, próbuję cofnąć, odwraca
m się - drzewo...
- Spokojnie kochanie, to tylko choinka zapachowa.

Blondynka skarży się koleżance:
- Wyobraź sobie, moja siostra urodziła dziecko i nie napisała mi czy dziewczynkę, czy chłopca. Teraz nie wiem, czy jestem ciocią czy wujkiem...
.

Dwie blondynki jadą do lasu po choinkę. Po kilku godzinach błąkania się po świerkowym zagajniku, jedna mówi do drugiej:
- Wiesz co? Bierzmy pierwszą lepszą, nawet bez bombek i wracajmy do domu

Zatrudnili blondynkę przy malowaniu pasów. W pierwszym dniu namalowała 20 km pasów, w drugim dniu 5 km pasów, a w trzecim tylko 1 km. W tym samym dniu wzywa ją szef i mówi:
- Co się z panią dzieje? Coraz wolniej pani pracuje!
- Że ja wolno pracuję? Po prostu do wiadra z farbą mam coraz dalej.

Rozmawiają dwie blondynki i pierwsza mówi do drugiej:
- Wiesz, że nowy rok wypada w tym roku w piątek.
A druga na to:
- Oby nie trzynastego.

1 komentarz: